//////

W OKRESIE DOJRZEWANIA

Author: admin  //  Category: Nasze dzieci

Dlatego warto od czasu do czasu przyjrzeć się tym innym dzieciom, zaprosić je do domu, porozmawiać z nimi. A potem w miły sposób powiedzieć swojemu dziecku, co nam się w ich wzajemnym kontakcie podoba­ło, a co nie. I jeżeli nasz syn albo córka są innego niż my zdania — podyskutujmy. W tym wieku to, co powie rodzic, raczej „nie spływa jak po kaczce” (to ulubione określenie taty Andrzejka, które bardzo syna złości, i słusznie). Sytuacja staje się trudniejsza w okresie dorastania, szczególnie w jego pierwszej fazie. Ogólne niezrównoważenie emocjonalne doj­rzewających dzieci, przeżywane przez nich stany nieufności i kry­tyczny stosunek do dorosłych, ich lęki i nadzieje skierowane ku przyszłości, naprzemienne poczucie własnej mocy i niemocy — to wszystko skłania do odsuwania się od rodziców i zbliżania do rówie­śników. Dlatego sprawą niezwykle ważną jest utrzymywanie przez rodziców bliskiej uczuciowej więzi z dorastającym dzieckiem oraz rozmawianie z nim. O wszystkim, w tym także o jego kolegach i ko­leżankach. Oczywiście, nie bądźmy wścibscy, bo i tak wszystkiego się nie dowiemy. Każdy człowiek ma swoje tajemnice, a człowiek dorastający ma ich więcej niż dzieci czy dorośli. 

SPOSÓB KOMUNIKACJI Z INNYMI DZIEĆMI

Author: admin  //  Category: Nasze dzieci

Rodzice znają dzieci, z któ­rymi ich dziecko przebywa, w pewnej mierze znają też ich rodzi­ców, rozmawiają z nimi, dzielą się uwagami. W tym wieku nie jest trudno odsunąć swoje dziecko od niepożądanego kontaktu, poza tym dzieci są ufne i zazwyczaj posłuszne. Warto jednak obserwo­wać, w jaki sposób nasze dziecko komunikuje się z innymi dziećmi, jak się do nich odzywa, jak przebiega wspólna zabawa, czy dziec­ko jest w kontaktach aktywne, czy uległe. A także: czy jest empa- tyczne, czy może agresywne? I jeżeli agresywne, to w jakich sytu­acjach? Zaobserwowane niepożądane zachowanie można u małych dzieci skutecznie skorygować. Kiedy dziecko jest nieco starsze, w młodszym wieku szkolnym, należy bliżej zainteresować się jego kolegami. Wprawdzie dzieci nadal są ufne, a rodzice cieszą się autorytetem, jednak dzieci kon­taktują się z innymi dziećmi także poza kontrolą rodziców.

KOLEDZY W SZKOLE

Author: admin  //  Category: Nasze dzieci

Inny problem mają rodzice Jurka. „On tak bardzo pragnie mieć bliskiego kolegę, a dzieci od niego stronią. Zapraszałam jednego i drugiego, przyszli, pobawili się, ale przyjaźń z tego nie wynikła” powiedziała matka chłopca.Koledzy w szkole — to wcale nie jest błahy problem. Zazwyczaj mniej jest problemów, jeżeli chodzi o „kolegów z podwórka”, bo wi­dać, kim są, co robią i „można z nimi pogadać”. Można też nawią­zać kontakt z rodzicami. Jednak równie ważną sprawą jak miejsce, w którym dzieci są razem, jest wiek dzieci.Zanim dzieci pójdą do szkoły, znajdują się na ogół pod stałą ob­serwacją, w domu czy w przedszkolu.

CZY ZNAMY KOLEGÓW?

Author: admin  //  Category: Nasze dzieci

Zbyszek uczęszcza do szkoły oddalonej od domu. „Nie zna­my jego kolegów” — mówi matka. „W domu nie sprawia kłopotów, więc chyba nic złego się tam nie dzieje”. A Zbyszek wyjaśnia: „Oni są tacy różni, niektórzy rozrabiają. My tak dobrze to się nie znamy, u nikogo w domu jeszcze nie byłem”. U niego dwa razy była kole­żanka, bo mieszka niedaleko i chciała odpisać zadania. „To znaczy przepisała zrobione przeze mnie zadania z matmy”. Co się dzieje w szkole u Henia, rodzice nie wiedzą. Są jednak spo­kojni o syna, bo jego wychowawczyni powiedziała, że Henio wyraź­nie dąży do kontaktów z dobrymi chłopcami. „W klasie szybko two­rzą się koleżeńskie grupy” — powiedziała — „a ja widzę kto z kim się przyjaźni i jacy są”.

DOBRY WPŁYW ŚMIECHU

Author: admin  //  Category: Nasze dzieci

Jaś dobrze rozumie, że śmiech wpływa na stan zdrowia. Warto wiedzieć, że pierwszy Klub Śmiechu został założony przez lekarza w Indiach w 1995 roku, a później powstawały różne fundacje zaj­mujące się rozweselaniem dzieci i dorosłych. Zaczęto też prowadzić jak najbardziej poważne badania naukowe nad znaczeniem śmie­chu dla zdrowia. Okazało się, że jest to reakcja nie tylko psychicz­na, ale też fizjologiczna, korzystna dla całego organizmu. Śmiech do­brze wpływa na układ oddechowy i mięśniowy, wzmacnia też układ krążenia i system odpornościowy. A w mózgu pod wpływem śmiechu wydzielają się endorfiny, nazywane hormonem szczęścia. Wpływają nie tylko na nasze samopoczucie, ale także łagodzą ból.Tak więc dar śmiechu, jakim doktorzy clowni obdarzają dzieci w szpitalach, sprzyja ich zdrowieniu. A i sami clowni zyskują na zdrowiu. Bowiem tak już jest, że pomagając innym, pomagamy też sobie. Czy jest to egoistyczne? Z biologicznego punktu widzenia tak. Jednak w ludzkiej świadomości tylko u nielicznych powstaje myśl, że ten, któremu pomagamy, w przyszłości nam się odwdzięczy. Na taką „rachubę” nie tylko nie należy liczyć, ale ona też niszczy pięk­no daru pomagania. Jednak czy tego doktorzy clowni chcą, czy nie, zostają sowicie nagrodzeni: radością dzieci.

ŚMIECH MOŻE BYĆ DAREM

Author: admin  //  Category: Nasze dzieci

Śmiech może też być darem. Pięknym darem rozpędzającym chmury smutku. Taki jest cel fundacji „Doktor Clown”, której człon­kowie i rzesza wolontariuszy wędrują po szpitalach i rozweselają chore dzieci. Clowni trafiają też do domów dziecka, a ich plany są jeszcze szersze: chcą odwiedzać ludzi pogrążonych w smutku staro­ści, rozmawiać z nimi i otoczyć ich serdecznością uśmiechu. Wczoraj rozmawiałam z Jasiem, którego — kiedy był w szpitalu odwiedzili clowni. „Fajnie było” — powiedział i westchnął: „Żeby tak byli w szkole”. „To ze śmiechu nie mógłbyś się skupić na nauce”wtrąciła jego mama. „Ale za to byłbym zdrowy!” — zawołał.

ŚMIESZKI

Author: admin  //  Category: Nasze dzieci

Jego śmiech jest tak zaraźliwy, że trudno się powstrzy­mać. A potem ja dostaję wpis do dzienniczka, a nie Paweł” — żalił się Arek. Z kolei starsza siostra Pawła powiedziała: „On śmieje się jak głupi do sera”. Na co Paweł: „Dlaczego do sera?” i „Czy chodzi o ser żółty czy biały?” — i znów nastąpiła salwa śmiechu.Są takie dzieci śmieszki, które nie tylko same śmieją się „z byle czego”, ale potrafią też rozśmieszać innych. Umiejętności swoje wy­korzystują w różnym celu, w szkole pełnią niekiedy rolę „klasowego błazna”, pragnąc zwrócić na siebie uwagę oraz zyskać popularność wśród rówieśników. Zapewne jeszcze nie wiedzą, że na rozśmiesza­niu innych można teraz zarobić, bo na przykład w tzw. szkołach sukcesu prowadzone są kursy śmiechu.